czwartek, 13 lutego 2014

Pierwszy dzień w szkole

Dzisiaj pierwszy dzień w nowej szkole...ehhh,"super".-pomyślałam.
Wcześniej mieszkałam w Anglii ,było super tylko ja,tata i moi najlepsi przyjaciele,lecz kiedy tata znalazł sobie nową dziewczynę <Samanthę> wszystko się zmieniło...Teraz znowu mieszkamy w Polsce,znowu w tym domu w którym mieszkałam z tatą i MAMĄ...Gdy mama zginęła .... ehh,po prostu najbardziej się przejęłam tą sytuacją i nadal nie mogę sobie poradzić...
Gdy już weszłam do liceum rozległ się dzwonek,jak zwykle przychodziłam nie za wcześnie,nie za późno-w sam raz.Robiłam tak żeby ludzie nie musieli mnie wytykać palcami ponieważ różowy kolor włosów zwracał uwagę wielu ludzi,niestety... Gdy weszłam do klasy od razu usiadłam w ostatnim rzędzie,ławki były jednoosobowe więc nie musiałam siedzieć z żadnym idiotą.Nagle do klasy wszedł mega przystojniak i od razu wszystkie dziewczyny ,,rozbierały go wzrokiem''.Odwróciłam wzrok.Chłopak o cemnych włosach i brązowych oczach podszedł do mnie i zaczął rozmowę:
-Cześć.-uśmiechnął się. -Nie wiedziałem że taka laska będzie z nami do klasy chodzić.
Wszystkie dziewczyny patrzyły na mnie jakby chciały mnie zabić.
-Daruj sobie,takie teksty na mnie nie działają...-odpowiedziałam.      
-Pfff,na ciebie?Czyli co,sugerujesz że jesteś inna?-zapytał.
-Zależy jak rozumiesz to pojęcie...-odpowiedziałam zirytowana.
-No nie wiem,tak jak reszta dziewczyn maleńka...-powiedział i puścił oczko.
-Hahaha,jak reszta dziewczyn?Haha, po pierwsze każda dziewczyna jest inna!-wyśmiałam go.
-Mylisz się,wszystkie są takie same.
Jakaś dziewczyna wtrąciła się do rozmowy:
-Ryan,złotko.Zostaw ją,widzisz że jest jakaś dziwna...
Wkurzyłam się i powiedziałam głośno:
-Widzisz Ryan,dziewczyny są inne,ja się szanuję a ta laska jest gotowa rozłożyć przed tobą nogi.
Cała klasa zaczęla się śmiać.Nawet Ryan się uśmiechnął.
-Ha ha ha. Zabawne, ten różowy kolor chyba dotarł do mózgu i dlatego jesteś taka głupiutka.-odszczekała
-Ej,laska weź.O Ryana jesteś taka zła czy co ?Trzeba bylo od razu mówić,jesteś w nim zakochana,haha,powodzenia on leci na wszystkie a raczej nie zależy mu tylko na twojej osobie...
Ryan chciał coś powiedzieć,ale nauczycielka weszła do klasy.Zaczęła się nudna lekcja biologii,45 minut męki.
***
Zadzwonił dzownek,pierwsza wyszłam z klasy.Ktoś mnie złapal za rękę i pociągnął ku siebie to był Ryan.
-Co tak się zdenerwowałaś lalka?Starałem się być dla ciebie miły a ty tak się odgrywasz?-popaczył na mnie zdenerwowany.
Przez chwilę nie wiedziałam o co mu chodzi,nawet zaczęłam się bać ale w końcu się zaśmiał i powiedzial:
-Byłaś dla mnie nie mila więc powinnaś mi postawić kawę po lekcjach albo chociaż wyjść ze mną na tą kawę.-uśmiechnąl sie.
Odwzajemniłam uśmiech i każdy poszedl w swoją stronę...

____________________________________________________________________________

Hej miśki,to opowiadanie jest w 100% wymyślone i napisane przeze mnie,dajcie znać jak się wam podobało i odwiedzajcie mojego bloga częściej. =3